Skolonizowani przez bakterie

Jesteśmy skolonizowani przez bakterie. Czy wiesz, że w organiźmie dorosłego człowieka znajduje się 2-3 kg bakterii. Czy wiesz jakie mają znaczenie i jak nimi zarządzać? Generalnie mamy w sobie kolonie probiotyków, patogenów i bakterii „neutralnych” różnych maści. Probiotyki ok. 5 %, to nasza armia obronna, patogeny ok. 5%, wywołują infekcje. Dla swoich celów jedna i druga grupa stara się pozyskać grupę pozostałych 90% bakterii, narzucając im swoje właściwości. Nam jako zarządcom własnych organizmów, oczywiście zależy na pomnażniu bakterii probiotycznych a szczególnie tych z grupy Lactobacillus, czyli bakterii kwasu mlekowego, znajdujących się w produktach fermentowanych. Probiotyki mają olbrzymi wpływ na dobrostan ludzki. Budują odporność człowieka, mają wpływ na trawienie i wchłanianie substancji dobroczynnych do organizmu, ograniczają występowanie alergii i chorób skóry, wspierają regulację wagi i odpowiednie PH. Probiotyki ograniczają rozwój bakterii chorobotwórczych i wirusów. Postawmy więc na współpracę, poprzez wzbogacenie naszej diety w produkty fermentowane takie jak,kimchi kefir czy kapusta kiszona. Ja zaś szczególnie zachęcam do jedzenia Omoni kimchi, które jest źródłem olbrzymiej ilości różnego rodzju bakterii probiotycznych. Dodatkowym bonusem jest to, że kimchi jest po prostu smaczne w przeciwieństwie do żelowych kapsułek.

Fermentowane pasty i sosy

Podstawowymi pastami i sosami, które nieodłącznie znajdziesz w koreańskiej kuchni są: ganjang 간장 – sos sojowy, gochujang 고추장 – fermentowana pasta fasolowo paprykowa, deonjang 된장 – koreańskie miso,  ssamjang 쌈장 – kombinacja gochujang and deonjang, chojang 초장 – koreański kachup zrobiony z gochujang i octu. Wszystkie przygotowane w procesie wielomiesięcznej fermentacji.  Stosowane są do przygotowania zup, potrawek, namul, banchan, sosów, sałat , w procesie pieczenia, smażenia i marynowania.

Jeden wielki ferment

W Korei fermentuje się chyba wszystko. Na stołach bazarów czy  półkach marketów, znajdziemy fermentowane pasty, sosy, warzywa, korzenie, chwasty, ryby i owoce morza a w niektórych regionach nawet mięso. Fermentacja obok wędzenia jest w Korei podstawową formą konserwacji żywności. Dziś, kiedy znamy już cząstkę świata bakterii i uczymy się o dobroczynnym działaniu probiotyków, możemy podziwiać intuicję i mądrość koreańskiej kuchni, kuchni która syci, leczy, odtruwa oraz cieszy bogactwem smaków i kolorów.

Zapach Korei

Kiedy jestem w Korei i wychodzę na ulicę, lokalny bazar czy wchodzę do domu, dochodzą do mnie mocne, ostre i pełne fermentu zapachy. Korea pachnie kimchi i  setkami sfermentowanych potraw. Zapach ryb i owoców morza na targu wręcz oszałamia. Moim najsilniejszym zmysłem jest węch. Zapachy, które poznawałem w Korei były zupełnie inne niż te oswojone w góralskim domu. Kiedy moja żona gotowała w polskim domu doenjang jjigae (된장찌개),

sąsiedzi ze złością zamykali okna i drzwi, szpetnie klnąc na czym świat stoi.  Te  same zapachy, które były dla mnie nie lada wyzwaniem, dla mojej żony były i są niebiańskim aromatem.  Teraz po 25 latach jedzenia koreańskich potraw, mam wrażenie, że przesiąkłem tymi wszystkimi zapachami a świat bez koreańskich banchan 반찬 do posiłku nie dostarcza tak wiele radości.

 

Koreańska ziemia

Po raz pierwszy dotarłem do Korei Pd w 1992 roku. Jako że moja żona jest Koreanką, od tego czasu Korea stała się moją drugą ojczyzną. Moi rodzice mówili mi, że aby pokochać inny kraj powinienem pokochać język, kulturę i oczywiście jedzenie. Z tym ostatnim poszło mi najszybciej.

Naszym celem jest promocja zdrowego jedzenia, a jedzenie koreańskie niesie moc uzdrawiającą, jest smaczne daje energię i mnóstwo radości. Zapraszamy !